ksiega gosci

2007
kwiecień
styczeń
2006
grudzień
listopad
marzec
2005
listopad
czerwiec
maj
luty
2004
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń


 
Przenosiny

Wszem i wobec oznajmiam, że mój blog przenosi się na inny adres, gdzie formuła też będzie nieco inna. Wystarczy tylko kliknąć tutaj:nowy blog. Zapraszam wszystkich chętnych...
dagorius 2007-04-12 20:01:15
skomentuj (0)
coś zmienić

Czuję, ze coś trzeba zmienić, i to jak najszybciej, żeby nie dostać całkowitej fiksacji. Wyznaczam sobie coraz to nowe daty zmian, ale gdy czas nadchodzi, ja nie czuję się gotowy. I tak w kółko. Ani życia zawodowego, ani prywatnego. Cały cas wydaje mi sie ze ja nic nie umiem, i do niczego sie nie nadaję. Mam trzydzieści lat, a czasem czuję sie jak osiemdziesieciolatek. Marnuje czas na potęgę, dobrze że jeszcze mam jakieś marzenia...
dagorius 2007-01-11 22:15:22
skomentuj (0)
Fiksacja

Ostatnio nic mi sie nie chce. Gary piętrzą się i powoli wylewają poza zlew, podobnie z praniem ( tylko nie trzymam go w zlewie), zlecona praca prawie ukończona, ale nie chce mi się poszukać literatury do niej, a wszystko przez radio internetowe, które prowadzę przez dwie godziny dziennie. Po prostu musiałem chyba stracić rozum. Przez to nie odebrałem paczki i nie wpuściłem gościa do odczytu wody. Może mi to minie, a póki co słuchajcie radia codziennie o zmierzchu - link w blogu...
dagorius 2006-12-22 00:15:48
skomentuj (0)
Podróż do Tarnowa

Pierwszy raz w życiu byłem w Tarnowie. Nie przejazdem, w samym centrum i.... naprawdę bardzo ładne miasto i piszę te słowa z szowinistycznego krakowskiego punktu widzenia - bardzo ładne !
Udało mi sie bez problemu odebrać przesyłkę, miało być na placu Sobieskiego, było na placu Kaz. Wielkiego, ale trafiłem na Alberta nawet bez potrzebu zaprzęgnięcia komórki do pracy.
W sprawie uruchomienia radia, jeszcze nic nie wiadomo, w najgorszym razie wyjdzie, że ze mnie jest mega frajer, bo pieniądze poszły, a admin ucichł.
Kolejna sprawa to nieszczęsny na wpół zburzony przez budowlańców garaż, za naprawę którego nie się kto wziąść. Jutro mam tam dzwonić i zobaczymy....
dagorius 2006-12-14 23:46:11
skomentuj (0)
chyba coś nie tak

Nie tak wyobrazałem sobie dzień w którym miało się coś zmienić w moim, póki co niezbyt interesującym bytowaniu. Przede wszystkim problemy z normalnym, w pojeciu osób pracujących, wstawaniu. Godzina 10 to chyba trochę późno, a spokojnie mogłem jeszcze z godzinkę poleżeć. Potem parę małych sukcesów, prysznic (chyba po tygodniu) golenie, fajnie !. Potem prawie udało mi sie skończyć prace o etosie pracy nauczyciela , troszke "wytnij, wklej" i załatwione. Schody zaczęły się później. Miałem odebrać czy też przywitać człowieka z USA który miał przywieźć pieniądze od matki, koło 3 000 $ , na remont mieszkania , świeta, imieniny, wspomożenie ogólne, pojechałem na Balice, samolot miał być o drugiej, no to pojawiłem się za dziesięć druga, czekałem ponad godzinę i nic, gościa ani śladu, pieniędzy co gorsza też. Zobaczymy jak to się potoczy dalej, jak źle to będzie ch...niedobrze.
Później żeby się rozprężyć zacząłem sprzątać (co mi się rzadko zdarza), jest tak czysto jak ostatnio chyba 3 lata temu przed wizytą księdza "po kolędzie". to oczywisty plus całej sytuacji. Do wydarzeń dzisiejszego dnia na pewno mozna zaliczyć rozmowę , pierwszą od wieelu miesięcy z Agą, przerwaną niestety wizytą taty z okazji ostatniego (jak się okazało ) meczu Wisły w Pucharze UEFA. Dla potomności:
Feyenoord Rotterdam - Wisła Kraków 3:1.
Teraz trzeba by iść spać bo po pierwsze dwa piwa trochę zaszumiały w głowie, po drugie, trzeba chyba będzie trzeba jechać po trzy patyki do Tarnowa.
A jeszcze jedno, chyba za niedługo zacznę nadawanie radia internetowego. Na pewno odnośnik będzie na blogu.
dagorius 2006-12-13 22:49:26
skomentuj (1)
tak od niechcenia

Ponieważ historia kołem się toczy, to ja znalazłem się prawie w tej samej sytuacji co rok temu, a mianowicie znów jestem "szczęśliwym" poszukiwaczem pracy. Póki finanse się nie skończą , nie narzekam, zobaczymy jak długo. Teraz przystąpię do ulubionej mojej nocnej czynności - oglądnięcia kolejnego ściągniętego z sieci odcinka Przystanku Alaska - jak znów będzie mi się skrobnąć coś od niechcenia to pewnie skrobnę, to samo dotyczy OCHYDNEJ oprawy graficznej
dagorius 2006-11-24 01:14:15
skomentuj (0)
Wiosna nadchodzi

i z tej okazji kolejna odsłona bloga, a ponieważ od ostatniego wpisu nic sie nie zmieniło to w zasadzie nie ma co sie tłumaczyć dlaczego blog przez tyle miesięcy był porzucony.
Od jutra zaczynam podyplomowe studia, przez które chyba będę musiał zdecydowanie zmienić moje plany wakacyjne. Planowałem zarobić troche na "Dzikim" Zachodzie, ale okazuje sie że podyplomowy student przedsiębiorczości wakacje może zacząć dopiero w trzeciej dekadzie lipca, a szesc tygodni pracy, to ledwo pokryje bilet do pracowniczego raju. Trudno, jeszcze pewnie będę dyskutował o tym z matką.
W sprawach sercowych nie dzieje nic, ale trudno mówić,żeby się coś działo, jeżeli nic w tej sprawie sie nie dzieje. Tutaj też nie sprawdza sie dewiza "siedź cicho, a znajdą Cię". Poza tym, może to naiwne, ale wciąż mam nadzieję, że...mniejsza z tym.
Praca strasznie robi się męcząca, coraz częściej mam wrazenie, że minąłem się z przeznaczeniem (może powinienem być kierowcą ciężarówki :-)) i to chyba tyle na dzień dzisiejszy, a może jeszcze wspomnę, że wybrałem sie na hokeja na Cracovię, było całkiem fajnie, pomijając fakt kilku nadpobudliwych, lecz nawet grzecznych pijaczków - HEJ HEJA HEJA , CRACOVIA MISTRZEM HOKEJA
dagorius 2006-03-24 21:27:46
skomentuj (1)
dobre zakończenie dnia

Dzień choćby nie wiem jak był męczący, to jezeli tylko kończy sie miłym akcentem wszystkie niemiłe rzeczy ida jakoś w zapomnienie. Wystarczy tylko krótka pogawędka na GG z kimś kto kiedyś był centrum twojego serca, a i dziś nie jest do końca obojętny. Może jeszcze kiedyś....
dagorius 2005-11-26 01:09:35
skomentuj (2)
Turcja przegrała

a ja przegrałem 100 zł. Mało brakowało, a tak pięknego meczu dawno nie widziałem. Rzadko pisze o meczach, ale dla tego robie wyjatek. Zapewne zabrzmi to niezbyt oryginalnie, ale dwa rzuty karne nie podyktowane przez sędziego zakrawają na miano spiskowej teorii dziejów....
dagorius 2005-11-16 21:20:11
skomentuj (1)
Świąteczne rozleniwienie

Długi weekend straszliwie mnie rozbił. Ledwo dziś zmobilizowałem sie żeby sprawdzić kartkówki kilku klasom, a na jutro nie mam nic w zasadzie przygotowanego - znów trzeba bedzie improwizować, ajest o tyle niebezpieczne, że wtym miesiącu moge spodziewać sie wizytacji dyrektorskiej, a zważywszy że ostatnio troche podpadłem dyrektorowi, to jest to co najmniej prawdopodobne. Ta notatka też mnie do niczego nie zmobilizowała (chociaż miałem taką nadzieję), więc wracam na kanapę....
dagorius 2005-11-13 20:05:10
skomentuj (0)
Samochodzik był chory

Straszliwie ciekło mu spod podwozia i to dzień po wizycie u lekarza, czyli po corocznej kontroli. Nie wiem czy tam nie nabawił sie tej przykrej dolegliwości, ale nie będę wnikał. W kazdym razie, nie dość że przegląd kosztował dwie stówy, nowy filtr paliwa kolejną stówę, to jeszcze wyciekło mu gdzieś z 10 l. etyliny, a pensja belfra jest tylko jedna i to na dodatek b. cienka. Wazne że już autko jest zdrowe i teraz spokojnie będzie sobie mogło stać pod blokiem....
dagorius 2005-11-12 17:22:27
skomentuj (0)
Senne mary

Znów mi się śniłaś. Ty, albo tylko mój ideał z twoją twarzą, twoim ciałem, głosem i zapachem, taka jaką chciałbym Cie pamiętać albo może znać...
dagorius 2005-11-11 12:04:31
skomentuj (1)
 
Veni vidi adoravi
blog desperatów
strona WC
blog pawła jana równie bezrobotny historyk
blog anny marii
blog ali
blog dżamala
blog księdza
blog avy
blog lu
blog gudrun

Różne
dagostacja radio prowadzone przeze mnie
wydział administracji logowanie i blogowanie
Test osobowości Jaki typ osobowości reprezentujesz i co się z tym wiąże
Zegar śmierci Sprawdź datę swojej śmierci

Pogoda
w Nowym Jorku pogoda w Wielkim Jabłku
w Europie Świetne animowane mapki pogody dla Europy
na Krymie Prognoza pogody dla Symferopola
w Krakowie Maksymalna i minimalna temperatura z ostatnich 24h

Zdjęcia
Cmentarz Podgórski we Wszystkich Świętych
Kościół Mariacki we mgle